Wstęp

Kategoria: O nas
Administrator

 

 

nazywana też podaniem, to opowieść ludowa utrwalona iprzekazywana ustnie z pokolenia na pokolenie. Jest związana tematycznie z jakimiś historycznymi lub legendarnymi zdarzeniami, postaciami, miejscami. Zawiera wiele elementów fantastycznych, ale odwołuje się do faktów, przedmiotów, miejsc i ludzi rzeczywistych. Podania opowiadają na przykład o legendarnych początkach i założycielach danej zbiorowości lokalnej, o ważnych miejscowościach, bohaterach narodowych.

Uczniowie Szkoły Podstawowej w Rudołowicach w ramach zajęć kółka regionalnego zebrali legendy dotyczące swojej miejscowości. Najstarsza z nich wyjaśnia etymologię nazwy naszej wsi. W młodszym podaniu odnajdujemy popularny motyw zapadniętego kościoła. Opowiada o Stawarce, terenie pomiędzy Rudołowicami a Roźwienicą, gdzie zlokalizowana była pierwotnie nasza wieś. Najmłodsza legenda ukazuje historię przysiółka Betlejem, gdzie do dzisiaj kultywowane są w szczególny sposób tradycje bożonarodzeniowe.

Legendy te funkcjonują w naszym społeczeństwie od bardzo dawna. Przekazywane ustnie z pokolenia na pokolenie zasługują, aby umieścić je w skromnym uczniowskim zbiorze legend i ocalić od zapomnienia.

 

 


 

Dawno temu nasza wioska położona była w zupełnie innym miejscu niż dziś. Była to osada zlokalizowana na tzw. Stawarce, czyli terenach położonych pomiędzy Roźwienicą a Rudołowicami. Obecnie są tam podmokłe łąki.

W zamierzchłej przeszłości mieszkali tam poławiacze rudy żelaza. Pod wsią przebiegały liczne korytarze wydrążone podczas poszukiwań surowca.

Pewnego razu woda z ulewnych deszczów podniosła rusztowanie kopalni. Licznymi korytarzami wdarła się pod wieś. W jednej chwili cała osada znalazła się pod ziemią, a z nią drewniany kościół.

W XIV wieku właściciel wioski Mikołaj Mzurowski sprowadził do naszej okolicy osadników. Zbudowali nową wioskę, której od rudej mazi gromadzącej się
w dołach pozostałych po wydobyciu rudy, nazwano Rudą Doliną.

Z czasem zmieniła nazwę na Rudołowice, chociaż zajęcia mieszkańców wsi nie miały nic wspólnego z poławianiem rudy bagiennej

 


 

Jedna z najstarszych legend o Rudołowicach opowiada o jej założycielu Mikołaju Mzurowskim i pochodzi z około 1405 roku.

Gdy Tatarzy po raz drugi napadli na Rudołowice, rycerz Mikołaj Mzurowski w obawie o swoje życie schronił się w Tuligłowach. Tam zebrał uciekających
na wschód przed ordą mężczyzn i zorganizował obronę. Do nich dołączyła miejscowa ludność. Kobiety niosły cudowny obraz Matki Boskiej. Oddział tatarski zobaczywszy tak licznych obrońców wyłaniających się zza wzgórza wycofał się
i zaniechał ataku. W ten sposób ocalona została wieś i jej mieszkańcy.
W podziękowaniu za doznane łaski Mikołaj Mzurowski ufundował w Tuligłowach kościół i umieścił w nim obraz, który pomógł obrońcom ocalić wieś.

W dwa lata później założycielowi Rudołowic zmarła trzyletnia córka,
z której śmiercią nie mógł pogodzić się. Ten dzielny rycerz wyruszył na kolejną wyprawę, tym razem przeciw Krzyżakom. Podczas jednej z walk zginął. Jak głosi legenda ciało jego zostało przewiezione do Rudołowic i pochowane w podziemiach miejscowego kościoła.

Jego spadkobiercy sprzedali wszystkie posiadłości: Tuligłowy, Rudnik /obecnie Rokietnica/, /Strzeltyce/ czyli Czelatyce i Rudą Dolinę /Rudołowice/
i opuścili na zawsze te tereny. Do dzisiaj nikt nie wie, gdzie zamieszkali
i jakie były ich losy

 

 


 

W zamierzchłych czasach w Rudołowicach mieszkał zamożny pan, który zajmował się hodowlą koni. Pewnej burzliwej nocy, jego stado spłoszyło uderzenie pioruna. Konie staranowały zagrodę i w popłochu rozpierzchły się po polach
i łąkach. Zrozpaczony właściciel wezwał okolicznych chłopów, aby pomogli mu odnaleźć zagubione stado. Poszukiwania utrudniały ciemności i trwająca ulewa.

rys. uczeń szkoły

W pewnym momencie grupa chłopów ujrzała w oddali bijącą łunę. Zaciekawieni podążyli w tym kierunku. Gdy znaleźli się u celu, snop światła znikł. Okazało się, że wskazywał spokojnie pasące się konie. Zrozumieli, że nikt inny tylko Matka Boska wskazała im miejsce, gdzie schroniło się spłoszone stado.

Wydarzenie to uznano za cud. W miejscu tym powstała osada, którą
na pamiątkę wydarzeń burzliwej nocy nazwano Chłopicami.

W darze Matce Boskiej wybudowano tam kościół, w którym do dzisiaj szczególnym kultem cieszy się obraz słynący z cudów i szczególnych łask

rys. uczeń szkoły

 


 

 

 

 

 

Historia ta miała miejsce w latach 20-tych lub 30-tych XX wieku. Opowiadał ją pan Rogus wiele razy, gdy strudzony i spragniony zatrzymywał się, by zaspokoić pragnienie w czasie wędrówek na jarmark do Jarosławia czy wizyt w Roźwienicy.

W swoich rozważaniach opowiadał z przejęciem o śnie, który prześladował go od kilkunastu lat. Śniło mu się kilkanaście razy i zawsze w identyczny sposób głos, który nakazywał mu aby na swoim podwórzu pod wielkim krzakiem dzikiego bzu zaczął kopać. Cała ta sytuacja przerażała go, ale nie dawała też spokoju.
Pod wspomnianym krzakiem bzu miała znajdować się metalowa skrzynka, a w niej książka. Głos, który we śnie słyszał, nakazywał mu, aby tę książkę przeczytał, od początku do końca bez przerwy). Sen ten wracał kilkanaście razy. Od czasu, gdy był młodym chłopcem aż do czasu gdy stał się dorosłym mężczyzną. Nie dawał mu to spokoju. Pan Rogus obawiał się jakiejś klawy, lub nieszczęścia.

Któregoś dnia zdecydował się sprawdzić, co znaczy jego sen. Wziął szpadel
i siekierę wyciął rosnący we wskazanym podczas snu miejscu krzak bzu i zaczął kopać. Wybrał kilka sztychów i usunął grubsze korzenie. Ku swojemu zdziwieniu natrafił na jakiś metalowy przedmiot. Po odkopaniu go, oczom jego ukazała się, jak mówił sen metalowa skrzynia. Delikatnie wyjął ją z ziem. Po otworzeniu zobaczył księgę oprawioną w czarną skórzaną okładkę z wizerunkiem czerwonego diabła. Przestraszył się, nie wiedział co ma uczynić ze znaleziskiem. Po poradę poszedł na plebanię do proboszcza ks. Lechickiego. Opowiedział księdzu o całej historii
i liczył na jakąś pomoc ze strony duchownego. Ksiądz nakazał mu, by wziął tę skrzynkę z zawartością na taczki, oznaczone z każdej strony symbolem krzyża
i przywiózł na plebanię. Tam ksiądz odmówił modlitwę i wraz z panem Rogusem udali się na niedalekie Gliniki (Wandoły), gdzie zakopali niezwykły przedmiot. Proboszcz nakazał aby o całym zdarzeniu nikomu nie mówić i nie próbować odkopywać tej skrzyni bo może to ściągną na wieś jakieś nieczyste moce i demony...

rys. uczeń szkoły

Opowiadanie autentyczne autorstwa pana Albina Rogusa.

 

 


 

... dlaczego nie odbywają się procesje
do kapliczki Serca Bożego…

Dawno temu pewien rolnik miał pole położone pomiędzy Bystrowicami
a Rudołowicami, niedaleko kapliczki Serca Bożego.

Pewnego razu pracował na tym polu. Orał ziemię od wczesnego ranka.
Gdy zgłodniał, wybrał się na śniadanie. Konie pozostawił na popas na pobliskiej łące. W tym czasie szła procesja z kościoła w Rudołowicach właśnie do tej kapliczki. Konie zobaczyły powiewające chorągwie i usłyszały śpiewy, spłoszyły się.
Zerwały pęta i w szaleńczym biegu wpadły w tłum wiernych tratując i raniąc dotkliwie ludzi. W wyniku odniesionych ran zmarła jedna pobożna kobieta.

Od tego tragicznego wydarzenia nie organizowane są już procesje do kapliczki Serca Bożego położonej wśród malowniczych pól pomiędzy wsiami naszej parafii.

rys. uczeń szkoły

 

 

 


 

Takie lub podobne legendy krążą po naszej miejscowości od wielu pokoleń.
Ile w nich prawdy, ile fikcji, a ile ludowej fantazji trudno stwierdzić jednoznacznie. Nie o prawdę historyczną jednak chodziło podczas gromadzenia tych podań, ale o zainteresowanie przeszłością w ogóle oraz nawiązanie więzi międzypokoleniowej pomiędzy uczniami, ich rodzicami, dziadkami.

Uczniowie w trakcie swych prac dowiadywali się, jak powstają legendy, docierali do miejsc, których dotyczą, przeprowadzali wywiady i zapisywali. Wspólnie dyskutowali nad zgromadzonymi materiałami, często sprzeczali się o wiarygodność informacji, próbowali umiejscawiać wydarzenia w czasie. Wszystkim tym czynnościom towarzyszyło żywe zainteresowanie i chęć zdobywania nowych informacji o swojej miejscowości

 

 

 

For best business class hosting read InMotion Reviews and get a good web hosting deal.
Joomla Templates designed by Web Hosting Top